środa, 4 stycznia 2017

[85]Chloe Neill - Niektóre dziewczyny gryzą

 Tytuł oryginału: Some girls bite (t.1)
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 21 czerwca 2011
Liczba stron: 368
Ocena: 6/10

Chicago jest miejscem, w którym ludzie żyją pośród stworzeń paranormalnych. Osiem miesięcy temu wampiry ogłosiły swoje istnienie światu. Ludzie się ich boją, albo pożądają. Z pewnością do żadnej z tych grup nie zaliczymy Merit – studentki, której życie obraca się wokół historycznej literatury romantycznej. Dziewczyna zostaje zaatakowana na kampusie przez wampira, na szczęście (albo nie) życie ratuje jej Ethan – mistrz jednego z klanów wampirów w kraju. Ratunek wiąże się z przemianą w wampira. Merit nie jest zachwycona zaistniałą sytuacją. Teraz musi sobie poradzić w świecie, gdzie nie jest mile widziane niepodporządkowanie się mistrzowi swojego klanu.

„Niektóre dziewczyny gryzą” rozpoczyna serię o wampirach z Chicago. Autorka w pierwszej części przedstawia nam kilka pierwszych dni Merit jako wampira, którym bohaterka nigdy nie chciała zostać. Po przemianie ignoruje wszelkie zasady. Dziewczyna nie może się zgodzić na to by być czyjąś własnością, jednak ślubowanie (na wampira) zbliża się coraz większymi krokami. Bohaterka musi zdecydować czy chce być częścią społeczeństwa, czy też żyć na uboczu. Druga opcja niekoniecznie jest bezpieczna biorąc pod uwagę morderstwa, które zostają popełnione na terenie miasta. Podejrzanym z pewnością jest wampir. Jednakże wszystkie tropy są błędne. Teraz nie wiadomo kto jest przyjacielem, a kto wrogiem.

Chciałabym móc napisać, że Chloe Neill stworzyła wartką akcję ze świętymi zagadkami kryminalnymi niczym w Sherlocku. Niestety brakowało tutaj wartkiej akcji a wątek kryminalny w książce, na który jednak troszkę liczyłam był ledwie muśnięty.

Autorka może i nie jest mistrzem kryminału, jednak z pewnością napisała dobrą książkę, która w zamyśle ma być romansem paranormalnym. Ciekawe dialogi, które nie raz mnie rozbawiły uratowały książkę. Dwójka głównych bohaterów też zrobiła swoje. Autorka stworzyła ciekawy wątek romansu, który był dosyć rozbudowany. Zgaduje, że czytelników, którzy sięgają po tego typu książkę z pewnością to bardziej interesuje. Zaliczam się do tych drugich, jednak i tak wątek morderstw kobiet  pozostawił we mnie niedosyt. Można by fajnie i ciekawie go rozbudować, ale niestety…

Czy polecam „Niektóre dziewczyny gryzą”? Myślę, że jeżeli szukacie zwykłej książki, która oderwie was na chwilę od rzeczywistości i sprawi, że na waszych ustach pojawi się uśmiech to jak najbardziej.
 
Wampiry z Chicagolandu 
Niektóre dziewczyny gryzą|Piątkowe noce wampirów

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( 2,1cm)

środa, 3 sierpnia 2016

[84]Gail McHugh - Amber

 Tytuł oryginału: Amber to Ashes 
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 3 lutego 2016
Liczba stron: 591
Ocena: 5/10

Znacie to uczucie, gdy książka, którą wszyscy się zachwycają dla was jest nijaka? Staracie się dostrzec jakieś dobre strony, plusy powieści, jednak po długim czasie zastanowienia nic wam nie przychodzi do głowy? Ja niestety ostatnio miewam tak coraz częściej. Dzisiaj przychodzę do was z kolejną taką książkę, a mianowicie „Amber”.

Nie będę wiele pisała o fabule książki. Sama w sobie jest pokręcona, ale jednocześnie banalnie prosta.
Poznajcie Amber dziewczynę po przejściach, która spotyka Brocka Cunningama i Rydera Ashcrofta – chłopakach po przejściach (jakżeby inaczej!). Tytułowa bohaterka od pierwszych stron książki zakochuje się, nienawidzi i na odwrót. Dalej w tle pojawia się także niebezpieczeństwo zabarwione dużą dozą krwi.
Historia zasadniczo krąży wokół miłosnego trójkąta głównych bohaterów. W końcu mamy XXI wiek i nikt już nie chce czytać o standardowych parach. „Inne” pary są ciekawsze. Prawda? Chociaż pojawia się pytanie czy taki trójkąt można nazwać parą? W końcu trzy to nie dwa.

Przejdźmy do bohaterów. Moim zdaniem każdy z bohaterów jest w jakiś sposób „skrzywiony”. Możliwe, że jest to wywołane zbyt dużą ilością alkoholu, które każde z nich wypija co kilkanaście stron książki. Zresztą wcale im się nie dziwie. Sama miałam ochotę walnąć szota czytając książkę. W trakcie przerzucania kolejnych kartek miałam wrażenie, że Pani McHugh wpakowała wszystkie złe rzeczy do worka, który zamiast zamknąć otworzyła. I tak powstał chaos niczym z puszki Pandory.
Mamy tutaj łzy, więcej łez i jeszcze więcej krzywd. Wiem, że jest to temat poważny, do którego ja podchodzę w trochę lekceważący sposób. Jednak jak dla mnie tego wszystkiego było po prostu za dużo.

Oczywiście w książce nie mogło zabraknąć seksu. Dużej ilości seksu. Tak wielkiej jak B U D Y N K I (kto czytał zrozumie). Nie będę na ten temat się wiele wypowiadała. Myślę, że każdy sięgając po książkę ma świadomość tego, że jest ona erotykiem. Akurat do tej kwestii podchodzę dosyć neutralnie. Opisy seksu nie powaliły mnie na kolana, ale także nie były kompletnie niesmaczne.

Nigdy dotąd nie spotkałam się z dziełami Gail McHugh. Jednak dzięki okładce książki nie trudno nie zauważyć, że jest autorką bestselerów New York Times'a. Zastanawiałam się co sprawia, że ludzie chcą czytać twórczość autorki? Pierwsze co nasunęło mi się na myśl to jej styl pisania. Mimo całej historii, która nie do końca przypadła mi do gustu muszę przyznać, że McHugh ma świetne pióro. Dobrze czytało się opisy spod niego wychodzące. Szkoda tylko, że nie potrafiłam chociaż w pewnym stopniu wczuć się w uczucia, które autorka włożyła w tę książkę. A tych jest wiele.

Lektura "Amber" wstrząsnęła mną. Niestety nie do końca w sposób, na który liczyłam. Wstrząsające jest to jak autorka, której język pisania jest na na prawdę wysokim poziomie, która stosuje świetne porównania, opisy itp. nie potrafiła wbić się do mojego serca. Zgaduje, że nie zawsze trafia się na te książki, mimo wszystko miałam nadzieję, że pokocham "Amber". Zarówno książkę jak i bohaterkę.

Reasumując czy sięgnę po kolejną część jak się pojawi? Na pewno nie, ale na pewno będę chciała wiedzieć jak to wszystko się koniec końców skończyło.



  • Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,8cm)

Książkę przeczytałam w ramach Book Tour, który odbywa się na blogu u Cyrsi. Dziękuję cyrysia.blogspot.com i wydawnictwie Akurat za możliwość jej przeczytania.


 
 

środa, 13 lipca 2016

[83]Jo.E.Rach - Lilith. Tom II Walka

Tytuł oryginału: Lilith. Tom II Walka
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2016
Liczba stron: 340
Ocena: 4/10

Witam was po dłuższej nieobecności. Przez jakiś czas niestety nie miałam kompletnie siły i motywacji, aby czytać, czy pisać dlatego też na blogu nie pojawiały się żadne posty. Dzisiaj w końcu przychodzę do was z recenzją książki otrzymanej od wydawnictwa Novae Res.

Kolejny tom cyklu opowiada o dalszych losach Sha i jej przyjaciół. Nie będę się rozpisywała nad fabułą bo jako takiej jej tutaj nie było. Jednak napiszę coś o bohaterach. Jest to jeden z elementów, który niestety w książce "leży". Wybory, sposób zachowania, całokształt bohaterów w "Walce" niestety nie uległ żadnej poprawie. Niestety bohaterowie wykreowany przez autorkę są sztuczni, a między nimi nie ma żadnej chemii pomimo stworzenia wyjątkowo dziwnego trójkąta miłosnego.
Nie będzie to długa recenzja ponieważ tak na prawdę nie wiem co napisać o książce. Na pochwałę z pewnością zasługuje strona wizualna pozycji, która jest wykonana starannie, także w środku wszystko prezentuje się bardzo fajnie. Czcionka i podziały kolejnych rozdziałów. Wszystko to jest na plus. Niestety w książce najważniejsza jest fabuła. Tutaj podsumuje ją słynnym powiedzeniem "leży i kwiczy".

czytam fantastykę|przeczytam tyle, ile mam wzrostu(2,3cm)
 

czwartek, 2 czerwca 2016

WYNIKI ROZDAWAJKI

W końcu nadszedł czas na ogłoszenie wyników. Wiem, że miały być wczoraj niestety nie miałam dostępu do komputera:(
Nie przedłużając książkę + zakładki wygrywają (werble proszę:))
Iza Batraniec - Przysięga
Anna Piotrek - Historia pszczół
Gratuluje dziewczyny już piszę do was e-mail, a nagrodę wyślę jak tylko dostanę adres!:) 




czwartek, 5 maja 2016

!ROZDAWAJKA! WYGRAJ JEDNĄ Z DWÓCH KSIĄŻEK + PAKIET DWÓCH ZAKŁADEK


Jak obiecywałam pora na rozdawajkę. Z lekkim opóźnieniem, ale mam nadzieję, że to was nie zniechęci do udziału.
Macie szanse wygrać jedną z dwóch książek, a mianowicie
  • "Historia pszczół" - Mai Lunde
  • "Przysięga" -  Kimberly Derting
Dodatkowo do książek dodaje pakiet dwóch zakładek, które widzicie na zdjęciu. Jedna standardowa, druga jest 3D (chociaż nie widać tego na zdjęciu).
"Historia pszczół" jest książką nową, którą zakupiłam specjelnie na konkurs. "Przysięga" natomiast była czytana przeze mnie raz. Mimo wszystko jej stan oceniam na bardzo dobry.

Więc co trzeba zrobić, aby wygrać?
Nie chcę wam tego utrudniać więc po prostu musicie się zgłosić w komentarzu słowami: "zgłaszam się" lub coś podobnego oraz wybrać książkę, podać swój nick oraz adres e-mail.
Przykładowe zgłoszenie:
Zgłaszam się
Wybieram "Historie pszczół"
Nick: Karolina W.
Adres e-mail: theonlyproff12@gmail.com

Będzie mi także miło jeżeli udostępnicie baner konkursu na swoich blogach itp. (jednak nie jest to konieczne).
I na koniec, krótki regulamin konkursu:)
  1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga W krainie słów, czyli Karolina W.
  2. Książki pochodzą z mojej biblioteczki, jedna z nich była czytana raz.
  3. Konkurs trwa od 5.05.2016r do 30.05.2016r.[AKTUALIZACJA: KONKURS PRZEDŁUŻONY O JEDEN DZIEŃ]
  4. Zwycięzców wylosuje następnego dnia oraz wyślę im maila z informacją o wygranej.
  5. Na maila zwrotnego z adresem czekam tydzień. Jeżeli nie dostane zwrotnej informacji wylosuje kolejną osobę 
  6. W konkursie może wziąć udział każdy z adresem korespondencyjnym na terenie Polski.
  7. Drogą losowania wyłonię dwóch zwycięzców, którzy otrzymają książkę + zakładki. 
  8. POWODZENIA!