poniedziałek, 29 grudnia 2014

4 NAJGORSZE KSIĄŻKI W ROKU 2014 + PODSUMOWANIE: GRUDZIEŃ 2014

Zaledwie wczoraj pisałam o najlepszych pozycjach w 2014r. Dziś przyszedł czas na post trochę bardziej smutny, bo niestety wymienię 4 najgorsze książki w 2014r. W końcu nie tylko dobre pozycje wpadają w ręce. Jednak nie ważne jak lektura jest zła i tak zawsze skończę czytać. Zawsze, jeżeli mam wrażenie, że już nie dam rady to mówię sobie, że autor musiał się namęczyć, aby książkę napisać to ja mogę się pomęczyć, aby ją przeczytać. Chyba, że na prawdę nie dam rady czytać dalej, jednak na szczęście takich lektur czytałam zaledwie kilka.

  1. Czas nie czeka na nikogo - Aleksandra Przygoda
  2. Jądro ciemności - Joseph Conrad
  3. Mroczny Książę - Christine Feehan
  4. Lemoniada gada -  Huges Mark Peter
 


Podsumowanie grudnia

Przeczytane książki: 3


Liczba przeczytanych stron: 747

Średnio dziennie: 25

Liczba recenzji: 2

Najlepsza przeczytana książka w grudniu: Dawca
Najgorsza przeczytana książka w grudniu: Czas nie czeka na nikogo

Obejrzane filmy: 3

     

niedziela, 28 grudnia 2014

10 NAJLEPSZYCH KSIĄŻEK W ROKU 2014!

Rok 2014 powoli dobiega końca. Został niecały tydzień do rozpoczęcia nowego roku. Jak w każdym roku przeczytałam książki świetne, dobre, wzruszające, zabawne...Niestety także były też pozycje, które mi się nie spodobały. Jednak dzisiaj przedstawiam listę 10 Najlepszych Książek w 2014 roku.

  1. Kwiaty na poddaszu - Virginia C. Andrews
  2. Spętani przez Bogów - Josephine Angelini
  3. Gra Endera - Orson Scott Card
  4. Gwiazd naszych wina – John Green
  5. Jane Eyre - Charlotte Bronte
  6. Serce w płomieniach - Richelle Mead
  7. Czerwień Rubinu - Kerstin Gier
  8. Dotyk Juli - Tahereh Mafi
  9. Akademia Wampirów - Richelle Mead
  10. Niemoralna gra - Jolanta Kosowska


niedziela, 21 grudnia 2014

Święta, święta, święta...♥♥♥



Moi drodzy już niedługo święta. Z tej okazji chciałbym wam życzyć udanych, wesołych świąt. Spędzonych w rodzinnej atmosferze. Wiele prezentów i wszystkiego co dobre.
Mam nadzieję, że spędzicie ten okres w jak najlepszej atmosferze z mnóstwem książek do przeczytania. Ja sama już zrobiłam plany i na okres świąteczny i mam przygotowanych kilka lektur. Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT!


niedziela, 14 grudnia 2014

Filmowo#2: "Więzień labiryntu", "Powiedzmy sobie wszystko", "Igraszki losu"


Tytuł oryginału: The Maze Runner
Gatunek: Thriller, Akcja, Sci-Fi
Data premiery: 19 września 2014 (Polska) 11 września 2014 (świat)
Ocena: 10/10

 Więzień labiryntu to niesamowity film. Sposób nakręcenia, gra aktorska, ten element oczekiwania, sposób budowania napięcia. Wszystko wyjaśnia się powoli, aż w końcu zaskakuje. I ten niedosyt na końcu. Zrobienie wszystkiego, aby widz chciał obejrzeć kolejną część. Jak dla mnie genialne. Już nie mogę się doczekać kolejnej części. I jeżeli to nie jest wystarczająca zachęta to napiszę tylko dwa słowa: Dylan O'Brien♥
(Występują: Dylan O'Brien, Kaya Scodelario, Thomas Brodie-Sangster, Will Poulter, Ki Hong Lee)



Tytuł oryginału: This Is Where I Leave You
Gatunek: Komedia, Dramat
Data premiery: 11 wrześna 2014 (świat)
 Ocena: 9/10

 Od dawna chciałam obejrzeć jakąś komedię, jednak nie pusta przy, której można tylko się pośmiać. Chciałam zobaczyć film, w którym znalazłabym jakiś przekaz, coś więcej. Powiedzmy sobie wszystko idealnie wpisuje się w moje wyobrażenie. Piękny, wzruszający, zabawny film, który daje wiele do myślenia.
(Występują: Jason Bateman, Tina Fey, Jane Fonda, Adam Driver, Rose Byrne)






Tytuł oryginału: Serendipity
Gatunek: Komedia romantyczna
 Data premiery: 8 lutego 2002 (Polska) 13 września 2001 (świat)
Ocena: 9/10

Do tego filmu wróciłam po raz kolejny. Pamiętam, że kiedyś płyta z filmem była dodatkiem do jakiejś gazety. Od momentu kupienia gazety w kiosku zapałałam do tego flmu miłością..
Jest to komedia romantyczna. Lekka w odbiorze i przyjemnie się ją ogłada – czyli posiada wszystkie cechy, które powinna. Może moja ocena jest zawyżona ponieważ uwielbiam komedie romantyczne, a może to dzięki, grze aktorskiej John'a Cusack'a ? Nie wiem. Wiem tylko, że film oglądałam już kilka razy i na pewno do niego wrócę.
(Występują: John Cusack, Kate Beckinsale, Jeremy Piven, Bridget Moynahan)

środa, 10 grudnia 2014

[16] Aleksandra Przygoda - Czas nie czeka na nikogo

 Tytuł oryginału: Czas nie czeka na nikogo
Wydawnictwo:Novae Res
Data wydania: 2014
Liczba stron: 116
Ocena: 3/10

Medeline i Max są przyjaciółmi od bardzo dawna. Razem spędzają każdą wolną chwilę. Wygłupiają się, jeżdżą na rowerach, pływają. Dziewczyna marzy o studiach dziennikarskich. Pewnego dnia jadąc do punktu ksero – i przy okazji prawie zabijając się niedziałającymi hamulcami w rowerze – zostaje schwytana i uśpiona. Budzi się w tajemniczym świecie. Spotyka chłopaka, który przedstawia się jako Zero i mówi, że muszą zrobić wszystko, aby przeżyć.

Aleksandra Przygoda to młoda pisarka. Ma zaledwie 17 lat. I może to dlatego książka jest tak zła? Nie potrafię znaleźć innego słowa, aby opisać tę pozycję. Co prawda przeczytałam ją szybko (ze względu na ilość stron), jednak strasznie się przy tym wynudziłam. W książce brakuje jakiejkolwiek akcji. Rzeczy dzieją się bez wyjaśnień. Nagle dziewczyna znajduje się w jednym miejscu, potem w innym. Tajemnica, którą jest ta gra czy świat (sama już nie wiem) jest po prostu źle dopracowana. Cały ten świat jest niedokładnie wykreowany.

Książka naprawdę miała potencjał. Po opisie spodziewałam się czegoś świetnego. Książki fantasy z odrobiną thrillera? Wartkiej akcji, więcej wszystkiego. Brakuje tu dobrze wykreowanych bohaterów, ciekawszej akcji i rozwinięcia niektórych wątków.

Książka mogłaby być dobrą pozycją. Pomysł był świetny. Gorzej z wykonaniem. Myślę, że jeszcze żadna książka nie rozczarowała mnie tak bardzo jak ta.


Za książkę dziękuję: 
novaeres.pl
 

sobota, 6 grudnia 2014

[15] Jolanta Kosowska - Niemoralna gra

Tytuł oryginału: Niemoralna gra
Wydawnictwo:Novae Res
Data wydania: 21 października 2014
Liczba stron: 335
Ocena: 8/10
Konrad jest nauczycielem etyki zawodowej na jednej z medycznych uczelni. Mężczyzna jest playboyem, który porzuca jedną kobietę po drugiej. Nie dbający o nic pewnego dnia dyżuruje za kolegę w studenckim telefonie zaufania. Wieczór bohaterowi ciągnie się niemiłosiernie. Pod koniec jego dyżuru dzwoni telefon. Osłupiały Konrad podnosi słuchawkę, w której słyszy głos dziewczyny. Dziewczyny, która go zna. Dziewczyny, która chce skończyć ze swoim życiem. Mężczyzna robi co tylko może, aby odwieść ją od tego zamiaru. Jednak ona odkłada słuchawkę, a rozmowa się urywa. Konrad zrobi wszystko, aby ją odnaleźć.



Niemoralna gra jest moim pierwszym spotkaniem z autorką, która zadebiutowała powieścią Niepamięć. Jest to też lektura, do której raczej sceptycznie podchodziłam. Jednak autorka wprowadza nas w historię, którą nazwałabym labiryntem. Zagadka goni zagadkę, aż w końcu się gubimy.



Pokochałam sposób w jaki Jolanta Kosowska opisuje rzeczywistość. Barwnie, dokładnie i co najważniejsze nie sposób się przy tym nudzić. Dzięki tym opisom podziwiamy uroki Włoszech, Niemiec. Piękne widoki gór, zawziętość zimy. Jednak w książce oprócz opisów przyrody (których jest wiele) możemy także podziwiać sposób kreowania bohaterów przez autorkę. A w szczególności jednego – Konrada. Bohater, który na początku książki jest płytki, wyrachowany z biegiem stron staje się całkiem inny. Widzimy wszystko co skrywał pod maską swojego zachowania. 



Narracja w książce jest prowadzona w pierwszej osobie. Mimo to ma kilku narratorów. Oczywiście głównym jest Konrad, ale pewne sprawy poznajemy z punktu widzenia jego przyjaciół. Rzuca to zupełnie nowe światło na to co czytamy. 



Książce autorstwa Jolanty Kosowskiej trudno przypiąć etykietę z określonym gatunkiem. Niemoralna gra jest połączeniem powieści obyczajowej, psychologicznej, dramatu, thrillera, a także – w pewnych momentach – kryminału. Myślę, że to dzięki temu jest tak wyjątkowa.



Muszę jednak zwrócić uwagę na aspekt, który trochę mi przeszkadzały.  Narracja - świetnie prowadzona, a jednak czasami odnosiłam wrażenie, że się gubię. Pod koniec książki autorka przeskakiwała z jednego bohatera na drugiego przez co nie zawsze wiedziałam kto teraz „mówi”. 



Mimo to Jolanta Kosowska to genialna autorka, która w unikalny i ciekawy sposób tworzy historię, bohaterów, a swoim piórem przenosi nas w zupełnie inne miejsca.
Za książkę dziękuję:
novaeres.pl

sobota, 15 listopada 2014

Filmowo#1 - "Dawca Pamięci"


Ostatnio nie mam czasu, aby przeczytać jakąkolwiek książkę, jednak dzisiaj znalazłam chwilę, aby włączyć jakiś film.

Na pierwszy ogień poszedł "Dawca pamięci". Film w reżyserii Phillipa Noyce'ya jest ekranizacją książki Lois Lowry pt "Dawca". Niestety nie miałam wcześniej okazji przeczytać powieści.

Film opowiada o idealnym społeczeństwie, w którym nikt nie odczuwa bólu i strachu. Wszystko jest uporządkowane i nienaganne Jednak nie może to działać długo. Główny bohater Jonas (Brenton Thwaites) na ceremonii przydziału zawodów, ról społecznych dostaje elitarne zadanie. Zostaje Biorcą Pamięci. Pod okiem Dawcy - w tej roli Jeff Bridges - poznaje przeszłość, wspomnienia,których nikt inny nie zna. Na początku chłopak widzi tylko dobre rzeczy, jednak z czasem pragnie poznać wszystko – także zło.

"Dawca pamięci" to kolejny film z gatunku antyutopijnego. Przyznaje szczerze, że raczej nie jestem wielką fanką tych filmów. Nie podobały mi się "Igrzyska Śmierci" (ani książka, ani film). Jednak z "Dawcą pamięci" jest zupełnie inaczej.

Styl nakręcenia filmu jest wyjątkowy i przypomina mi ten z filmu: "Oz Wielki i Potężny". Na początku czarno – białe barwy, a dopiero potem wraz z biegiem wydarzeń pojawiają się kolory – chociaż w niektórych momentach nadal przeplatają się z szarością wszystko nadal jest piękne i wyjątkowe.

Wiem, że w książce Jonas był 12 – letnim chłopakiem. W filmie ma kilka lat więcej, jednak dzięki temu możemy podziwiać wątek miłosny między nim, a jego przyjaciółką Fioną.

Według mnie powinien być bardziej rozwinięty wątek „jednostki rodzinnej” Jasona, a w szczególności jego „ojca”, którego zagrał Alexander Skarsgård – najbardziej chyba znany z roli Eryka w serialu „Czysta krew”. Także chciałabym się dowiedzieć trochę więcej o jego najlepszym przyjacielu.
Uwielbiam Meryl Streep w tym filmie. Reżyser chyba nie mógł wybrać innej aktorki, żeby zagrała tę rolę. Film powinni obejrzeć fani Taylor Swift, gdyż w nim zagrała jedną z ważnych ról.

"Dawca pamięci" to naprawdę piękny film, przy którym płakałam jak małe dziecko. Pudełko chusteczek było puste po seansie. Ekranizacja ukazuje ważne rzeczy w życiu człowieka w wyjątkowy i niepowtarzalny sposób. 


 ZWIASTUN:




środa, 12 listopada 2014

Brak czasu...Współpraca...Wyróżnienie


Przepraszam za moją nieobecność na blogu, jednak ostatnio brak mi czasu na cokolwiek. Nauka pochłania jego większość, a na czytanie już prawie nic nie zostaje - bo jak wyjaśnić fakt, że już prawie połowa miesiąca, a ja nadal nic nie przeczytałam. Jednak są także dobre wieści. Przez ten czas dostałam e-maila z informacją, że zdobyłam wyróżnienie w konkursie: "Pewnego razu w Poznaniu" oraz podjęłam współpracę z wydawnictwem Nowae Res.


sobota, 1 listopada 2014

PODSUMOWANIE: PAŹDZIERNIK 2014


Podsumowanie października

Przeczytane książki: 8

1. Opactwo Northangern - Jane Austen
2. Tajemnica Lady Maggie - Grace Burrowes
3.
Kronika wypadków miłosnych - Tadeusz Kownicki
 4. Mocne uderzenie - Olivia Cunning  

Liczba przeczytanych stron: 2056

Średnio dziennie: 66

Liczba recenzji:

Najlepsza przeczytana książka w październiku: Dotyk Juli
Najgorsza przeczytana książka w październiku: Maria i Magdalena

Co jeszcze pojawiło się na blogu:
I następny miesiąc minął błyskawicznie. W tym miesiącu wyniki gorsze niż w poprzednim jednak nie zawsze jest czas, aby czytać. Zaskoczyło mnie to, że przeczytałam tylko dwie książki, które naprawdę zapadły mi w pamięć. Największym rozczarowaniem okazała się książka „W Otchłani”. Jednak powoli na mojej liście „MUST READ” pozostaje coraz mniej książek co uważam za dobry znak.

poniedziałek, 27 października 2014

[14] Beth Revis - W otchłani

Tytuł oryginału: Across the Universe (t. 1)
Data wydania: 21 marca 2012
Liczba stron: 392
Ocena: 6/10

Do pisanie tej recenzji zabierałam się jakiś czas. Dzisiaj na historii coś mnie natchnęło i skleciłam ze sobą kilka słów, które zawierają to wszystko co myślę o tej pozycji.

Nastoletnia Amy opuszcza Ziemię i wraz z rodzicami zostaje zamrożona na 300 lat. Wraz z kilkudziesięcioma innymi osobami mają dotrzeć na nową planetę i ją kolonizować. Jednak coś idzie nie tak. Amy budzi się wcześniej niż powinna. Znajduje się na „Błogosławionym” - statku, na którym żyją i umierają pokolenia ludzi mający zaludnić nową planetę. Zamknięta, hermetyczna społeczność jest rządzona przez dwóch przywódców: Starszego i Najstarszego. Gdy Amy pojawia się w ich społeczności wywołuje zamieszanie. Czerwonowłosa, z bladą skórą odróżnia się od innych mieszkańców statku.

To my jesteśmy nienormalni. Ludzie powinni być tacy jak one: posłuszni, spokojni, przystosowani do pracy w grupie. To my nie pasujemy do wzorca, bo nie potrafimy skoncentrować się na zadaniu, nie pracujemy razem, nie możemy zajmować się obowiązkami żywiciela ani sterników – to my jesteśmy nienormalni. To my musimy łykać tabletki, żeby nam całkiem nie odbiło.

"W otchłani" to książka, którą od dawna miałam na swojej liście „Chcę przeczytać”. Ślepy przypadek sprawił, że gdy wychodziłam z biblioteki – z pustymi rękoma – zobaczyłam jej grzbiet na półce. Gdy ją wyjęłam zobaczyłam okładkę, której piękna nie są w stanie oddać zdjęcia. Tytuł błyszczący w dziennym świetle, słońce odbijające się od różu okładki, która jest perfekcyjna. Niestety treść już taka nie była.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem nią rozczarowana tak bardzo jak było w przypadku "Ostatniej spowiedzi", ale czegoś mi brakowało. Mimo to autorka stworzyła ciekawą fabułę i bohaterów. Których zdążyłam polubić i znienawidzić. Beth Revis świetnie prowadzi czytelnika przez główny wątek, nie ujawniając za wiele, aż do momentu kulminacyjnego, czyli dowiadywania się im jest osoba, która odłączała ludzi od komór. W międzyczasie dowiadujemy się o mnóstwie innych rzeczy, które są także istotne dla fabuły książki.

Można by się pokusić o nazwanie "W otchłani" pozycją dystopiczną. Jednak książka bazuje na kilku gatunkach. P pierwsze chyba najbardziej rzucającym się w oczy jest science - fiction . Książka jest naładowana nazwami takimi jak: klonowanie, DNA, różne nazwy leków, których nawet nie potrafiłam przeczytać. Ogólnie rzeczami, które nie były dla mnie do końca zrozumiałe, ale tak jest, gdy ostatni raz miałaś biologię dwa lata temu. Książka jest także mieszanką fantasy, które bardzo lubię. Mimo iż, że brakowało mi „czegoś” to chętnie sięgnę po kolejne tomy, które już stoją na półce. Wypożyczyłam od razu wszystkie trzy części.
  
WYZWANIA:

niedziela, 26 października 2014

Albo Albo TAG

Czyli pierwszy TAG na blogu.
 
1. Wolisz czytać tylko trylogie czy tylko powieści jednotomowe? 
Myślę, że trylogie. Lubię czasami przeczytać powieść jednotomową, ale jeżeli seria ma kilka części jest więcej do przeczytania i dłużej zostaje się z ulubionymi bohaterami.
 
2. Wolisz czytać tylko autorki czy tylko autorów? 
Właściwie nigdy się nad tym nie zastanawiałam, jednak większość książek w mojej biblioteczce została napisana przez autorki. Więc wybieram je - Kobieca Solidarność :D
 
3. Wolisz kupować tylko w empiku czy tylko na stronach internetowych?
INTERNET! Po pierwsze mieszkam w małym mieście i nie ma nigdzie w pobliżu Empiku, a po drugie ceny są tam okropne. Na stronie internetowej mogę kupić książki już od 7 zł.
 
4. Wolisz żeby wszystkie książki zostały zekranizowane czy żeby przekształcono je w serial?
Serial!
Jestem serialoholiczką więc wybieram serial. Więcej odcinków - więcej oglądania, jednak kiedy miałabym czas to robić???

 
5. wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?
5 książek tygodniowo!
 
6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem? 
Autorem. Zawsze chciałam napisać książkę, jednak niestety nie jestem do tego wystarczająco utalentowana.
Milion pomysłów - Zero realizacji.

 
7. Wolisz czytać 20 ulubionych książek w kółko czy sięgać po nowe pozycje?
Trudne pytanie. Jestem osobą, która często sięga po te same książki. Akademie Wampirów czytałam 10 razy! Uwielbiam wracać do ulubionych fragmentów. Jednak myślę, że gdybym czytała cały czas to samo byłoby mi smuto, ze nie mogę poznać innych - równie dobrych pozycji. Więc niestety, ale wybieram sięganie po nowe pozycje.
 
8. Wolisz być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?
Bibliotekarzem. Nie lubię zgiełku, więc ta praca byłaby dla mnie idealna.


9. Wolisz czytać tylko ulubiony typ literatury czy wszystko po za ulubionym typem literatury?
Ulubiony typ. Uwielbiam Paranormal Romance i głównie to czytam.

10. Wolisz czytać tylko książki fizyczne czy tylko e-book'i?
KSIĄŻKI FIZYCZNE! 
Zawsze lepiej czuć to co się czyta w dłoniach i słyszeć szelest przewracanych kartek.

niedziela, 19 października 2014

[13] Zofia Kaliska - Maria i Magdalena

  Autor: Zofia Kaliska
Tytuł oryginału: Maria i Magdalena
Wydawnictwo:Printex
Data wydania: 28 kwietnia 2014
Liczba stron: 128
Ocena: 6/10

Dzisiejszy dzień jest pamiętny i zapisuje go sobie w kalendarzu. Pierwszy raz od deski do deski przeczytałam książkę polskiej autorki – Zofii Kaliskiej – która nie jest Małgorzatą Musierowicz. Dotychczas czytałam książki tylko tej drugiej, a dokładnie tylko trzy książki.

Maria i Magdalena to córki (bliźniaczki) Wandy i Romana Izydorów. Apodyktycznej gospodyni domowej, która trzyma cały dom w ryzach. Roman jest natomiast dentystą na stanowej pensji. Siostry są do siebie nie podobne tak jak to jest możliwe. Marysia to dusza towarzystwa. Na jej ramieniu zawsze uwieszony jest chłopak. Maga jest jej przeciwieństwem. Nieśmiała, z artystyczną duszą, zawsze w cieniu starszej o pół godziny siostry. To właśnie ona zaszokuje całą społeczność i wywoła skandal wiążąc się z prawie dwa razy starszym mężczyzną. Nauczycielem języka polskiego, ojcem, a co gorsza rozwodnikiem.

Jak już pisałam na początku pierwszy raz przeczytałam twórczość polskiej autorki. Nie wiem dlaczego, ale mam dystans do naszych ojczystych autorów. Wiem kim jest Ewa Nowak, ale nigdy nie miałam w dłoni jej książki. Jednak po lekturze „Mari i Magdaleny” muszę zmienić zdanie co do naszych pisarzy. W tym przypadku sprawdza się powiedzenie: „Dobra, bo polskie”.

Książkę przeczytałam w niecałą godzinę, jednak myślę, że było to bardziej uwarunkowane małą liczbą stron (ledwie 128) i ogromną jak na standardy czcionką, niż wartkością akcji. Ta szła sobie powoli kartka, po kartce. Powoli kroczyła nigdzie się nie spiesząc. Czekałam, aż coś się wydarzy, jednak nic nie zaskoczyło, aż do nietypowego zakończenia.

Po lekturze książki na pewno będę sięgała częściej po polskich autorów. Może znacie kogoś godnego polecenia? 

Wyzwania:

środa, 15 października 2014

[12] Tahereh Mafi - Dotyk Julii


Tytuł oryginału: Shatter Me
Wydawnictwo:Otwarte
Data wydania: 28 kwietnia 2014
Liczba stron: 336
Ocena: 9/10

- Nie możesz mnie dotknąć. - szepczę.
Nie mówię mu: kłamię. Nigdy nie powiem: możesz mnie dotknąć. Chcę powiedzieć: proszę, dotknij mnie.


Antyutopia, dystopia. Ta dwa pojęcia występują teraz w wielu książkach. Jednak nie jest to gatunek, który dopiero co powstał. Jedną z takich książek może być Rok1984 Orwella. Tylko trzeba przyznać, że w dzisiejszych czasach książki mają w sobie o wiele więcej fantastycznej treści niż kiedyś.

Julia Ferrars od dwustu sześćdziesięciu czterech dni jest zamknięta w małej i zimnej celi. Porzucona przez rodziców, wykluczona przez społeczeństwo. Jest sama. Za jedyne towarzystwo służy jej stary notes i połamane pióro. Jednak pewnego razu do jej celi trafia Adam. Chłopak, który jej nie pamięta. Który myśli, że jest wariatką. Jednak czy wszystko z pozoru wydaje się takie jak jest?

W końcu postanowiłam sięgnąć po dotyk Juli. Ugięłam się pod presją. Na wszystkich portalach literackich, blogach książka kusiła. Jednak szale przeważyło,że jest to książka października w Blogowym Klubie Książki [KLIK]. 

Przyznaje, że na początku fabuła lekko się ciągnęła. Jednak z każdą kolejną stroną było coraz lepiej. W swoim debiucie Mafi przedstawia świat za kilkadziesiąt,kilkaset...Czytelnik nie jest w stanie dokładnie określić w jak dalekiej przyszłości to się dzieje. Ale to nie jest ważne. Mafi zwraca uwagę na silną osobę/jednostkę, która najpierw „mydleniem oczu”, a następnie zastraszaniem przejmuje władze. Komitet Odnowy miał być nowym początkiem, nadzieją, ratunkiem. A okazał się bezwzględnym uchem mającym na celu podporządkowanie pojedynczej jednostki, jak i całego społeczeństwa.

Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć.
 
Styl autorki jest specyficzny, jednak mnie przypadł do gustu. Przekreślane słowa, które niektórzy mogą uważać za marnotrawstwo papieru, są ciekawe i bardzo oddziaływają na psychikę czytelnika. Pozwalają poczuć te same uczucia co główna bohaterka. Skrzywdzona, porzucona, poharatana – takie słowa przychodzą mi na myśl, gdy o niej myślę. Zawsze samotna. Przeklęta przez los. A może jednak pobłogosławiona?

Spędzałam życie wsunięta między kartki książek. Z braku bliskości z ludźmi budowałam więzi z papierowymi postaciami. Przeżyłam miłość i stratę z powieści historycznych, doświadczyłam dojrzewania przez analogię. Mój świat jest utkaną ze słów pajęczyną, splatającą kończyny, kości i ścięgna, myśli i obrazy. Jestem istotą złożoną z liter, postacią stworzoną przez zdania, wytworem wyobraźni, fikcją.

Jednak nie tylko ona była tutaj ważna. Przez książkę przewija się szereg różnych postaci. Oczywiście największą uwagę zwraca Adam i Warner. Jedyni, których dotyk Julii nie zabija. Nie jest to typowy trójkąt miłosny. Julia jest pewna kogo wybierze. Jednak nie można tego elementu wykluczyć całkowicie. Zobaczymy co będzie się działo w następnych częściach. Jestem tego bardzo ciekawa.

Dotyk Julii to niebywała opowieść, napisana językiem prostym. Pokazuje nam świat, w którym kiedyś możemy żyć. Zakażone powietrze, woda, brak żywności, zwierząt, roślin. Przy naszym stylu życia świat przedstawiony przez Tahereh Mafi jest niestety jak najbardziej realny. Więc czytając może warto byłoby zwrócić także na ten aspekt powieści? 

WYZWANIA:

sobota, 11 października 2014

Wydawcy, którzy (nie)wydają, czyli kilka słów na temat niedokończonych serii

Wyobraźcie sobie sytuacje. Na zewnątrz hula zimny wiatr, a wy siedzicie w ulubionym fotelu. W jednej dłoni dzierżycie kubek z kakao, a drugą trzymacie powieść, którą pożeracie wzrokiem. Wasze serce bije na myśl o ekscytującym momencie, który ma się wydarzyć za chwilę. Czujecie to w kościach. Nagle PUF! Książka się kończy. Jeszcze raz przewracacie strony i przecieracie oczy ze zdumienia, że to już koniec. Po chwili przytomniejecie i biegniecie do komputera. Wklepujecie google w nadziei, że to nie może być koniec. Oddychacie z ulgą okazuje się, że książka ma jeszcze dwie części. Po chwili waszą chwilową radość zastępuje rozczarowanie. Okazuje się, że wydawca zrezygnował z tłumaczenia serii.

Co robicie? Część z was zapewne skusi się na obcojęzyczną wersję książki - postanowicie przeczytać powieść w oryginale. Jednak nie każdy posiada zdumiewając zdolności lingwistyczne. Taką osobą jestem niestety ja.

Czasami szukam nieoficjalnych tłumaczeń, jednak nie zawsze znajduję to czego chcę. Więc do czasu, kiedy nie opanuje angielskiego do perfekcji nie dowiem się jakie są dalsze losy Karou i Akivy z „Córki dymu i kości” autorstwa Laini Taylor. Czy też nie będę wiedziała co się dzieje z Ari i Sebastianem z powieści: „Z ciemnością jej do twarzy”. Nie dowiem się jakie są losy całego rodu Argeneau i nie będę wiedziała czy Katarina - „Ostatni Skok” - nada jest taką zdumiewającą złodziejką jaką ją poznałam. Będzie mnie też nurtować pytanie czy Rhine pokona naturę i dożyje do swoich 30 urodzin?

Pozostaje nam tylko zgadywać dlaczego nie można wydać całej serii? Czy chodzi o pieniądze? Czy o coś innego? Stawiam na to pierwsze, jednak można się zastanawiać czy nie warto wydać kolejną część mniejszym nakładem. Wielu fanów uszczęśliwiłoby to niezmiernie, a wydawnictwom na pewno udałoby się jeszcze zarobić.

EDIT: Wydawnictwo AMBER wydało ostatnie tomy "Córki dymu i kości".

Tekst nie ma na celu obrażenia żadnego wydawcy/wydawnictwo. Jest on tylko moim luźnym przemyśleniem na temat wydawania książek w naszym kraju.

środa, 8 października 2014

[11] John Green - Szukając Alaski


Tytuł oryginału: Looking for Alaska
Wydawnictwo:Bukowy Las
Data wydania: 9 października 2013
Liczba stron: 320
Ocena: 8/10


Przeżyliście już swoje „Wielkie Być Może”? - Miles bohater książki właśnie przeżywa swoje.

Miles Halter stoi u progu dorosłości. Zaczyna naukę w szkole z internatem w Culver Creek. Nie oczekuje specjalnych zmian. Jednak jego współlokatorem jest Pułkownik dzięki, któremu poznaje Alaske. Dziewczynę, która pomaga mu w odkrywaniu Wielkiego Być Może. Razem z nią, Larą, Takumim i Pułkownikiem odkrywa świat taki jak go nie znał. Zaczyna dostrzegać nowe, zupełnie mu nieznane rzeczy i zastanawiać się nad swoim dotychczasowym życiem.

„Gdyby ludzie byli deszczem, to ja byłbym mżawką, a ona huraganową ulewą „ 

Książka jest moim kolejnym – i mam nadzieję nie ostatnim – spotkaniem z Johnem Greene'm, którego większość kojarzy jako tego co napisał „Gwiazd Naszych Wina”. Jednak debiut autora nie jest pod żadnym względem gorszy od wyżej wspomnianej książki. Ja nawet stwierdziłabym, że wręcz przeciwnie. Dla mnie „Szukając Alaski” było nawet jeszcze lepsze.

„To, co wydaje się straszne, można przetrwać, ponieważ jesteśmy tak niezniszczalni, jak nam się wydaje.”

„Szukając Alaski” to książka wzruszająca, poruszająca i niebanalna. Podzielona jest na dwa, że tak napiszę etapy. Przed i po. Czytając zastanawiałam się do czego jest to odliczania, a właściwie przed czym. Jednak im głębiej zaczynałam zagłębiać się w lekturę książki tym bardziej zaczynałam rozumieć jaka ma być rola „Przed' i „Po”. Do czego one służą. 

Jeszcze na moją uwagę zasługuje to w jaki sposób autor stawia w książce pytania i zmusza nas do myślenia nad odpowiedziami. Więc zacytuje wam to, na które Miles i jego koledzy musieli odpowiedzieć: „Jak ty-właśnie ty-zamierzasz wydostać się z tego labiryntu cierpienia?”. „Zawsze istnieją odpowiedzi. Musimy tylko wykazać się dostateczną inteligencją.”

 WYZWANIA:

środa, 1 października 2014

PODSUMOWANIE: WRZESIEŃ 2014


Podsumowanie sierpnia
 
Przeczytane książki: 11

1. Try me - Olivia Cunning (ang.)
3. Wędrówka przez Sen - Josephine Angelini
4. Bunt Bogini -  Josephine Angelini
6. Spełnione życzenie - Grace Burrowes
8.  Brzydka narzeczona - Christina Dodd (e-book)
10. Akademia Wampirów - Richelle Mead
11. W szponach Mrozu - Richelle Mead 

Liczba przeczytanych stron: 3982 

Średnio dziennie: 122

Liczba recenzji: 4

Moje nowe nabytki:
  • Akademia Wampirów - Richelle Mead
  • W szponach Mrozu - Richelle Mead
  • Pocałunek cienia- Richelle Mead
 Najlepsza przeczytana książka wmiesiącu: Akademia Wampirów i Spętani przez Bogów (nie mogłam się zdecydować)

Najgorsza przeczytana książka w miesiącu: Bunt Bogini (niestety)


Wrzesień przeminął błyskawicznie, a ja dopiero wczoraj zorientowałam się ile aż książek przeczytałam. Sama siebie zaskoczyłam. No, ale w końcu trzeba wziąć się mocno za naukę i może zrobić sobie mały odwyk od czytania? - Chociaż nie wiem czy jest to możliwe.

środa, 17 września 2014

[10] Laini Taylor - Córka Dymu i Kości

 Tytuł oryginału: Daughter of Smoke and Bone (t.1) 
Wydawnictwo:AMBER
Data wydania: 12 stycznia 2012
Liczba stron: 400
Ocena: 9/10

Główną bohaterką Córki Dymu i Kości jest Karou. Niezwykła niebiesko włosa dziewczyna owiana tajemnicami. Bohaterami jej rysunków są niezwykłe stworzenia, którymi zapełnia kolejne strony szkicowników. Dziewczyna włada wieloma językami, a na jej ciele widnieją tatuaże.

Nikt nie wie tego, że dziewczyna prowadzi podwójne życie. Na zajęciach jest utalentowaną artystką, a po nich odwiedza swojego opiekuna i mentora – Brimstone'a, który jest chimerą i Dilerem Marzeń. Dziewczyna pomaga mu w zdobywaniu zębów, których potrzebuje do tworzenia naszyjników. W zamian za to dostaje życzenia.


- Nadzieja jest wewnątrz ciebie, a życzenia to tylko magia ? - Życzenia są nieprawdziwe. Nadzieja jest prawdziwa. Jest jedyną prawdziwą magią.

Z dnia na dzień do jej świata wkradają się Serafini. Zostawiają odciski dłoni na drzwiach na całym świecie. W końcu, gdy zadanie zostaje wykonane zostają one spalone, a Karou zostaje sama. Przejść już nie ma, a jej cała rodzina została po drugiej stronie. Samotna Karou spotyka Akive i w końcu dowiaduje się kim naprawdę jest.


Jego spojrzenie było jak płonący lont wypalający powietrze pomiędzy nimi. Był najpiękniejszą istotą, jaką Karou w życiu widziała. W pierwszym odruchu, choć zupełnie nie w porę, przyszło jej do głowy, że musi go dobrze zapamiętać, żeby móc go potem narysować. Druga myśl uświadomiła jej, że nie będzie żadnego potem, bo on ją zaraz zabije.

Jeszcze nie tak dawno przedstawiałam swoją listę „Must Read”. W końcu mam za sobą lekturę tej niezwykłej książki. Po pierwsze struktura. Polskie wydanie jest naprawdę bajecznie i niesamowite. Przepiękna okładka, a w środku niebywała treść. Autorka kreuje kompletnie zwariowany świat, w którym pojawia się magia, mitologia, aniołowie i demony. Wszystko dodane razem tworzy idealna całość, z którą koniecznie musicie się zapoznać.

niedziela, 14 września 2014

Książki, które chcę przeczytać, czyli niekończąca się kolejka.



Na pewno macie na swoich półkach książki, które zalegają tam od jakiegoś czasu obrastając kurzem. 
Kupione na promocjach, albo pod wpływem chwili w nadziei, że kiedyś do nich sięgniemy.
Lecz nie tylko o własnych książkach dzisiaj piszę. Piszę też o książkach, które zauważyliście gdzieś, ale nie mieliście szansy zdobyć.

Pozycje, które gdzieś są z tyłu naszej głowy dopominając się o swoją kolej. W końcu zdobywamy tę książkę i czytamy, jednak na półce „Chcę przeczytać” zostaje nadal spory stosik.

Dzisiaj przedstawiam wam listę książek, które ja chciałabym przeczytać, ale jeszcze nie miałam okazji. 





Opis:
Na wszystkich kontynentach na drzwiach domów pojawiają się czarne odciski dłoni. Wypalają je skrzydlaci nieznajomi, którzy wkradają się do naszego świata przez szczelinę w niebie…

Przemierzająca kręte uliczki zasypanej śniegiem Pragi siedemnastolatka ze szkoły sztuk plastycznych zostanie wkrótce uwikłana w brutalną wojnę istot nie z tego świata. I odkryje prawdę o sobie – zrodzonej z dymu i kości…

Jej szkicowniki są pełne potworów. Mówi w wielu językach, nie tylko ludzkich. Ma jaskrawoniebieskie niefarbowane włosy, niezwykłe tatuaże i blizny. Kim jest?

Karou prowadzi podwójne życie: jedno w Pradze jako utalentowana i tajemnicza artystka, drugie w sekretnym sklepie, gdzie rządzi Brimstone – Dealer Marzeń. Karou nie wie,skąd przybywa i czy jest tylko człowiekiem. Nie wie, po co wyrusza przez magiczny portal na ryzykowne wyprawy. I nie wie, do którego świata należy. Dopóki nie spotka najpiękniejszej istoty: mężczyzny o skrzydłach z płomienia, ustach bez uśmiechu i oczach koloru ognia, których spojrzenie jest jak płonący lont wypalający powietrze pomiędzy nimi.

Akiva staje się jej tak bliski, jakby kochała go całe życie…



Córka Dymu i Kości czeka na swoją kolej od sierpnia. Nie wiem kiedy będę miała czas ją w końcu przeczytać, jednak mam nadzieję, że niedługo.  Książka ma świetne opinie. Intryguje mnie miejsce akcji, którym jest Praga. Rzadko mam okazję, czytać książki, których akcja rozgrywa się, gdzieś indziej niż w Stanach Zjednoczonych czy Anglii.
                                                                                                                                                                                                    



Opis:
Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach.
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów, w której nikt nie zdaje sobie sprawy, jak ich członkowie staną się sobie bliscy w obliczu śmiertelnej choroby i codziennych problemów. 


Myślę, że książka będzie świetna. Nie dostałam jej jeszcze w swoje ręce, ale wiem, że muszę ją przeczytać. Koniecznie!
                                                                                                                                                                                                      




Opis:
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia. 



Kto z nas nie słyszał o Hopeless... Chyba każdy miał styczność z tym tytułem. Blogerzy prześcigają się w pisaniu recenzji książki. Każda wychwala ją jeszcze bardziej niż poprzednia. Jeszcze nie spotkałam się z żadną złą opinia na jej temat. Za każdym razem, gdy przechodzę obok księgarni mam niepohamowaną chęć, aby ją kupić. Niestety będzie musiała trochę poczekać...
                                                                                                                                                                                                       


Opis:

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha. Bestsellerowa powieść, która podbiła serca czytelniczek na cały świecie.


Gdy o książce zaczęło robić się głośno pomyślałam, że to musi być jakiś gniot. Sama nie wiem sąd ta myśl przyszła mi do głowy. 
Jednak nadal natrafiałam na jej reklamy. W końcu dokładniej postanowiłam wczytać się w opis. I jakby coś zaskoczyło. Pierwsze zdanie, a właściwie cytat z książki po prostu mnie zauroczył.
„Nie możesz mnie dotknąć – szepczę. Kłamię – oto, czego mu nie mówię. Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem. Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”
Od tamtego momentu wiem, że muszę przeczytać tę książkę. A najlepiej całą serię.


piątek, 12 września 2014

[9] Virginia Cleo Andrews - Kwiaty na poddaszu

  Tytuł oryginału: Flowers in the Attic (t.1)
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 15 luty 2012
Liczba stron:384
Ocena: 9/10


Idealna rodzina. Piękna matka, przystojny ojciec, utalentowana czwórka dzieci. Dwie dziewczynki, dwóch chłopców. Prawdziwa idylla, która trwa w najlepsze, aż... 

 W wyniku wypadku samochodowego spowodowanego przez pijanego kierowce ginie ukochany mąż, ojciec – jedyny żywiciel rodziny. Ta katastrofa wpływa na całą rodzinę. Piękna wdowa nie umie sobie poradzić z czwórką dzieci. Nie ma żadnego wykształcenia, nie potrafi nic co mogłoby się przydać w pracy. Jednak okazuje się, że Corrine (matka) ma nieprzyzwoicie bogatych rodziców. Z dnia na dzień cała piątka wymyka się w nocy niczym złodzieje, aby dostać się do miejsca, gdzie wychowywała się ich matka.


Nie zostają przywitani z otwartymi ramionami. Surowa babka wraz z matka zamyka całą czwórkę na strychu. - „Jeden dzień” - słyszą od matki, która ma nadzieję wbić się z powrotem w łaski ojca, który nie wie o ich istnieniu. Jeden dzień przeradza się w tydzień, potem w miesiąc, rok... 


„Cierpliwość. Pomalowałam ją na szaro i powiesiłam wśród czarnych chmur. Nadzieję pomalowałam na żółto, jak słońce, które mogliśmy oglądać przez kilka krótkich, porannych godzin.” 

Dzieci są zamknięte niczym w więzieniu. Nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym. Jedynymi osobami, które je odwiedzają są surowa babcia – fanatyczka religijna, która do rzadko się odzywa i matka – zawsze obładowana prezentami dla jej kochanych pociech. Jej wizyty stają się coraz rzadsze, jednak za każdym razem przynosi furę prezentów. Tylko czy są one w stanie zastąpić miłość?

Cathy i Chris stają się rodzicami dla dużo młodszych bliźniaków Carrie i Cory'ego. Nie zaznawszy miłości matki, której jedynym celem w życiu stało się podążanie za bogactwem próbują poradzić sobie z uczuciami, które zaczynają w stosunku do siebie czuć. Cathy z dziewczynki staje się powoli kobietą, a Chris z chłopaka - mężczyzną. Szaleje w nich burza hormonów, której nie potrafią powstrzymać. Jedynym rozwiązaniem wydaje się zbliżenie do siebie. Schemat zaczyna się powielać, a oni coraz bardziej marzą o ucieczce.


„Miłość nie zawsze przychodzi, kiedy się tego chce. Czasami się po prostu przydarza mimo naszej woli". 

Powieść Virgini C. Andrews wstrząsa czytelnika od pierwszych stron. Wydarzenia w niej przedstawione są oburzające dla osób żyjących w dzisiejszych czasach, a książka powstała w 1979r. Niby jednak nie tak dawno, ale mentalność osób, które żyły w tamtych czasach musiała różnić się od naszej. Czytelnik zastanawia się jak można być tak okrutnym.

W końcu każda matka powinna kochać swoje dzieci? Nieprawdaż? Niektóre wolą jednak je ukryć w zamknięciu. Na poddaszu bez możliwości wyjścia na zewnątrz. Na wielkim, zakurzonym strychu, gdzie usychają niczym zwiędłe kwiaty.

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:  Wyzwanie biblioteczne